Wplotła pracę z umysłem w każdą rzecz, którą robi. Jeszcze w trakcie szkolenia praktykuje codziennie i tworzy własną metodę.
Chodząca hipnoza. Historia Kseni
Ksenia Samsel
Ksenia Samsel robi w życiu więcej rzeczy, niż większość ludzi zdąży spróbować. Prowadzi ośrodek jeździecki, sędziuje zawody, jest trenerką i fizjoterapeutką koni, wykłada na uczelni, czyta zwierzęta jak mało kto w Polsce. A od niedawna do tego wszystkiego dołączyła praca z umysłem i w kilka tygodni wplotła ją w niemal każdą rzecz, którą robi.
Wiele światów w jednej osobie
Jeździectwo, sędziowanie zawodów, prowadzenie ośrodka, fizjoterapia i biomechanika koni, komunikacja ze zwierzętami, coaching, wykłady dla studentów weterynarii. Ksenia nie działa w jednym pasie, tylko na kilkunastu naraz i to jest jej naturalny sposób. „Bardzo szeroko na to patrzę. I przez to mam dużo więcej rzeczy w biznesie.” Tam, gdzie ktoś inny widziałby chaos, ona widzi jeden spójny świat, w którym każda umiejętność wzmacnia kolejną.
Wiedzę miałam. Brakowało pozwolenia, żeby z nią wyjść
Ksenia latami interesowała się umysłem i przeszła wcześniejsze szkolenia, ale nie zaczynała praktykować. Zatrzymywał ją perfekcjonizm, przekonanie, że najpierw musi wiedzieć wszystko. „Zawsze musiałam mieć milion wiedzy, wszystko poukładane, żeby wyjść do ludzi.” Przełam przyszedł, kiedy sama przeszła przez sesję i zobaczyła metodę od środka. „Zrozumiałam, że wiedzę mam. To dlaczego mam z nią nie wyjść do ludzi?” Okazało się też, że to, czego bała się najbardziej, jest prostsze, niż myślała. „Myślałam, że indukcja jest bardzo trudna. Okazało się, że jest banalna.”
Praktyka od pierwszego dnia
Choć wciąż jest w trakcie szkolenia, praktykuje codziennie i w swoim własnym świecie. Poprowadziła sesję relaksacyjną dla grupy trzydzieściorga sześciorga dzieci na obozie jeździeckim, zabierając je wyobraźnią w podróż na Malediwy, żeby odpoczęły i weszły w spokojny stan. Robi dzieciom sesje motywacyjne przed egzaminami. Podczas treningów prowadzi spokojne, uważne rozmowy, w których ludzie sami dochodzą do swoich wniosków. Klienci przychodzą z polecenia, jeden przekazuje drugiemu. „Nie mam wolnego dnia” mówi, bo chętnych jest więcej, niż zdąża obsłużyć.
Własna metoda: koń i praca z umysłem
Największy wyróżnik Kseni rodzi się właśnie teraz. Łączy pracę z koniem, którą zna od dziesięcioleci, z pracą z umysłem, której uczy się na szkoleniu. Praca w kontakcie z koniem mocno podnosi poziom emocji i otwiera człowieka, a wtedy Ksenia płynnie przechodzi w spokojne prowadzenie i pracę na tym stanie. „Tego nie ma w Polsce nikt. To jest miks, którego po prostu nigdzie nie znajdziesz.” Z dwóch światów, które zna od podszewki, buduje jedno, autorskie narzędzie.
Codziennie jak planowanie wakacji
Najbardziej rzuca się w oczy jej energia. „Mam najciekawszy czas w życiu. Codziennie robię tę samą pracę tak, jakbym planowała wakacje.” Do biznesu podchodzi cierpliwie i po swojemu. „Najpierw kupuję pole, orzę je, wsypuję nasiona. I te nasiona zaczynają powoli kiełkować.” Nie rzuca niczego, co kocha, tylko dokłada nową warstwę do tego, co już ma.
Co możesz z tego wyciągnąć
Historia Kseni pokazuje trzy rzeczy. Nie musisz zaczynać od zera ani rzucać tego, co robisz, praca z umysłem to nadbudowa, którą dokładasz do zawodu, który masz od lat. Największą blokadą zwykle nie jest brak wiedzy, tylko pozwolenie sobie, żeby z tą wiedzą wyjść do ludzi. I praktykę można zacząć od razu, w swoim świecie i ze swoimi ludźmi, nie czekając do końca szkolenia.